Moneta bez znaku mennicy - co to znaczy? Przekonaj się!

Moneta bez znaku mennicy – co to znaczy?

Kiedy w 2020 roku moneta 10 groszy z 1973 roku bez znaku mennicy osiągnęła na aukcji numizmatycznej cenę przekraczającą dwadzieścia tysięcy złotych, niemal natychmiast stała się jedną z najbardziej pożądanych monet PRL i marzeniem każdego kolekcjonera w Polsce. Media obiegła sensacyjna informacja o istnieniu niezwykle cennej monety, którą „każdy może znaleźć w swojej szafie”. Od tamtego czasu popularne portale informacyjne kilkukrotnie powielały ten przekaz, przeważnie nie tłumacząc dokładnie z czego właściwie wynikała jej wysoka cena. Wspólnym mianownikiem tych artykułów, który przebił się do publicznej świadomości, było hasło o monecie „bez znaku mennicy”. Z tego z kolei zrodziło się błędne przekonanie, że każda moneta pozbawiona tego znaku może być wiele warta. W poniższym artykule sprawdzamy, dlaczego stwierdzenie, że moneta bez znaku mennicy ma większą wartość, mija się z prawdą. Zachęcamy do przeczytania!

Czym jest znak mennicy?

Znak mennicy to oznaczenie umieszczane na monecie, które wskazuje na mennicę, w której została wybita. Tym samym pozwala on również ustalić jej pochodzenie. Dodatkowo zabezpiecza monetę przed potencjalnymi fałszerstwami.

Jak wygląda znak mennicy?

Znak mennicy może przybierać formę pojedynczych liter lub ich kombinacji. Przeważnie odnoszą się one do nazwy miasta, w którym funkcjonuje dana mennica. Na pierwszy rzut oka trudno go zauważyć. Znak mennicy umieszczany jest zwykle na awersie monety. W przypadku dwudziestowiecznych monet polskich znaku mennicy należy szukać pod prawą łapą orła. Mennica Polska posługuje się znakiem w formie litery „M” umieszczonej nad literą „W’’ rozdzielonych poziomą kreską. Są to inicjały nawiązujące do historycznej nazwy tej instytucji, czyli Mennicy Warszawskiej (1766–1867).

Dowiedz się, jak wygląda moneta bez znaku mennicy!

Jak wygląda znak mennicy? Moneta z 1976 roku

Moneta bez znaku mennicy – co to znaczy dla kolekcjonerów?

Brak znaku mennicy to najczęściej świadoma decyzja emitenta. Niezwykle rzadko może być defektem powodowanym przez zapchany stempel, jednak niedobicie znaku jest wtedy widoczne dla wprawionego oka. W przypadku monet PRL-owskich w pewnych przypadkach decydowano się na jego niewybijanie, by w ten sposób zaznaczyć, że dana moneta nie powstała w Mennicy Państwowej, tylko za granicą. Dla przykładu pierwsze powojenne monety polskie z datą 1949 roku bito na zlecenie w Budapeszcie, Bernie i Kremnicy.

Czy moneta bez znaku mennicy jest warta więcej?

Obecność lub brak znaku mennicy nie mają bezpośredniego wpływu na wartość monety. Na jej wartość ma wpływ wiele czynników, a przede wszystkim jej rzadkość, stan zachowania, obecna dostępność na rynku oraz popyt wśród kolekcjonerów. W przypadku niektórych monet posiadanie znaku mennicy będzie ich wartość podwyższać, ponieważ identyfikuje je z rzadszą emisją (na przykład 5 złotych z 1932 roku z głową kobiety ze znakiem mennicy jest warte więcej niż wersja bez), a w innych przeciwnie – będzie świadczyć o ich powszechności i niewielkiej cenie (jak w przypadku wspomnianej na początku dziesięciogroszówki, która w przypadku posiadania znaku mennicy należy do serii, która nie ma istotnej wartości numizmatycznej).

Skup starych monet

Zastanawiasz się, jaka jest wartość Twojej kolekcji? Kliknij tutaj i uzyskaj pomoc naszych ekspertów!

Skąd wziął się mit? Fenomen 10 groszy z 1973 roku bez znaku mennicy

Na czym polega wyjątkowość tej monety? Przede wszystkim na jej ogromnej rzadkości. Do dziś nie jest znana liczba wybitych egzemplarzy, ani nawet mennica, w której powstały (przypuszcza się, że może pochodzić z mennicy w Kremnicy na terenie ówczesnej Czechosłowacji, jednak brakuje na to twardych dowodów). Moneta nigdy nie pełniła roli monety obiegowej. Prawdopodobnie była monetą próbną, choć nie nosi na sobie charakterystycznego oznaczenia „PRÓBA”. Monety te trafiły na rynek najprawdopodobniej w latach 90., kiedy Narodowy Bank Polski wyprzedawał swoje zasoby pieniężne pochodzące sprzed denominacji. Ze względu na to egzemplarze pojawiające się na rynku występują wyłącznie w stanie menniczym. Próżno szukać ich pośród monet obiegowych, które mogą skrywać się jeszcze gdzieś pośród domowych pamiątek z dawnych lat. Niemniej jednak mogą być obecne w zaawansowanych, świadomie gromadzonych w tamtych czasach kolekcjach.

Błędne przeświadczenia

W kontekście wspomnianej dziesięciogroszówki jeden z portali uzasadnił jej cenę „charakterystycznym defektem” (mając na myśli brak znaku mennicy), co jest oczywistym błędem. Brak znaku mennicy był bowiem decyzją świadomą, a nie przypadkiem. Kolejny serwis nazwał ją „najdroższą monetą obiegową PRL, którą każdy mógł mieć w portfelu”. Raz jeszcze czytelników wprowadzono w błąd, bowiem taka sytuacja praktycznie nie mogła mieć miejsca. Wspomniana moneta w rzeczywistości nigdy nie funkcjonowała w obiegu, tym samym próżno szukać jej pośród pozostałości z monet obiegowych Polski Ludowej.

Fałszerstwa

Na fali sukcesu tej monety próbowali dorobić się różnej maści oszuści, którzy podejmują się siłowego usunięcia znaku mennicy z powszechnie dostępnych monet dziesięciogroszowych z tego roku. Należy jednak podkreślić, że zabieg ten jest zawsze prosty w zidentyfikowaniu dla numizmatyków i pozostawia po sobie widoczny, niedający się zamaskować ślad, a sama moneta bezpowrotnie traci jakąkolwiek wartość.

Monety bez znaku mennicy z okresu PRL

W okresie Polski Ludowej wybito łącznie ponad miliard monet bez znaku mennicy. Nic więc dziwnego, że ich przytłaczająca większość nie przedstawia dla kolekcjonerów żadnej wartości – nawet w stanie menniczym. Sam brak znaku mennicy w żaden sposób nie decyduje o wartości monety. Na jej cenę mają wpływ przede wszystkim jej rzadkość i stan zachowania, o czym można przeczytać w innym z naszych artykułów: Oto najczęściej poszukiwane monety przez kolekcjonerów. Jakie cieszą się największym zainteresowaniem?

Monety PRL w stanie obiegowym przeważnie nie posiadają żadnej wartości. Tylko niektóre typy w stanie menniczym lub co najmniej wyśmienitym potrafią osiągnąć istotną wartość rynkową. Kolekcjonerzy poszukują między innymi 1 złoty z 1957 roku oraz 5 złotych z 1958 roku.

Moneta bez znaku mennicy - 1 złoty

Moneta bez znaku mennicy – 1 złoty z 1957 roku

Podsumowanie

Artykuł miał za zadanie obalić mit, że moneta bez znaku mennicy ma wyjątkową wartość. Nie miał jednak zniechęcić do uważnego przyglądania się posiadanym numizmatom. Przeciwnie – chcąc zgłębić wiedzę na ich temat, warto im się dokładnie przyjrzeć, a swoje spostrzeżenia skonfrontować w Internecie. Bez trudu znajdziemy tam informacje o wszystkich monetach obiegowych i kolekcjonerskich, włączając w to ich aktualne ceny rynkowe. Szczególnie warto przyjrzeć się zaawansowanym kolekcjom, które być może odziedziczyliśmy po krewnych, którzy wcześniej zajmowali się gromadzeniem zbiorów monet.

Zanim jednak udamy się do gabinetu numizmatycznego z pytaniem o wycenę poszczególnych egzemplarzy, poświęćmy chwilę na samodzielne sprawdzenie ich wartości. W przypadku powszechnych monet z okresu PRL najprawdopodobniej oszczędzimy w ten sposób czas sobie i innym. Nie posiadają one bowiem właściwie żadnej wartości kolekcjonerskiej. Warto uświadomić sobie, że w przypadku powszechnych monet obiegowych PRL, które najprawdopodobniej zalegają w naszych domach, szansa na odnalezienie wartościowego egzemplarza jest znikoma, a sama obecność czy nieobecność znaku mennicy na monecie nie ma praktycznie żadnego wpływu na ich wartość.

Autor

Aukcje Numimarket
Aukcje Numimarket

Udostępnij artykuł

Polecane artykuły

Kategorie

Monety Kolekcjonerskie